Dzisiejszy dzień jest upalny do granic możliwości (nie żebym Amerykę odkryła :P). A w taki upał koty śpią. Najchętniej na zimnych kafelkach, ale z braku takich każda powierzchnia się nada. Strasznie mi żal moich darmozjadów, zwłaszcza Wojtka, którego futro jest bardzo gęste. A do tego ten tłuszczyk...;) Najgorsze jest to, że teraz będą cały dzień spały a wieczorem będą nadrabiać i bawić się wyjątkowo hałaśliwie. Ale skoro dzisiaj mecz możemy posiedzieć trochę dłużej niż zwykle:) A tu fotki czarnego i czarnej:

0 komentarze:
Prześlij komentarz